Mężczyźni kochają swoje samochody, ponieważ są częścią ich samych

prawdziwa męskośćKiedyś te słowa usłyszałem od mojej dobrej znajomej. Rzeczywiście dla wielu facetów auto to coś więcej niż środek transportu. Niektórzy z nas wręcz kochają swoje autka. No dobra, ale jak to z nami jest naprawdę? Moim zdaniem nie można wszystkich wsadzić do jednego worka. Osobiście znam i lubię wielu facetów, którzy o motoryzacji wiedzą mniej niż moja mama. Z drugiej strony otaczam się maniakami samochodowymi takimi jak ja sam. Jednak zacytowane na początku zdanie dedykuję szczególnie facetom w pewnym wieku. Mam tu na myśli taki okres w życiu człowieka, kiedy zaczyna zdawać sobie sprawę, że więcej wiosen ma już za sobą niż przed. Mowa tu oczywiście o kryzysie wieku średniego. Kobiety wtedy powiększają piersi albo wstrzykują sobie botoks. Natomiast panowie kupują sobie albo tabletki na poprawę swojej męskości albo sportowe auto. Osobiście jestem zwolennikiem tej drugiej opcji. Co do tych suplementów to oczywiście kolega stosuje, mi przecież nie są potrzebne…

Wracając do tematu samochodów, chciałbym zrobić mały przegląd aut, które nie zrujnują domowego budżetu, ale będą się godnie reprezentować. Wiadomo, że sportowa fura kojarzy się z takimi markami jak Ferrari, Lamborghini czy Maserati. Jednak na taki luksus stać nielicznych.

Oto krótka lista moich propozycji

Mazda Miata. Wiem, że nie tego się spodziewaliście na początku. Zapewniam jednak, że ten wóz ma wiele do zaoferowania dla podstarzałych panów. To sportowy kabriolet, a pod maską ma 155 KM. Natomiast silnik jest 2,0 litra, czterocylindrowy sprzężony z 6-biegową skrzynią. Każdy będzie zachwycony tą płynną jazdą i opływowym kształtem.

Teraz coś od naszych iście amerykańskich kolegów. Ford Mustang Shelby GT 500. Jest to król spośród Mustangów z V8 – 5,8 litrowy silnik o mocy 662 KM. Powiem wprost, jego osiągi są fenomenalne. Wyciąga nawet 304 km/h, a rozpędzenie się do setki zajmuje mu zaledwie 3,5 sekundy. Robi wrażenie, prawda? Chociaż jego spalanie również jest imponujące, ale niestety nie w tym pozytywnym znaczeniu.

Kolejna azjatycka propozycja czyli Hyundai Genesis Coupe. Oczywiście samochód ten ma naprawdę dobry silnik, bo V6 3,8 litrowy z 348 KM. Posiada świetne zawieszenie i mocno trzyma się zakrętów. Co jest dodatkową zaletą, to fakt, że jako jeden z nielicznych tego typu aut posiada bardzo wygodne tylne siedzenia. Także dzieciaki również można wozić swoim sportowym wózkiem.

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć BMW, postawiłem na model Z4. Dla wielu osób jest to mało znane auto. Tym bardziej chciałem przedstawić je szerszej publiczności. Moim zdaniem w tym zestawieniu jest to najbardziej atrakcyjny samochód. Co prawda jest dwudrzwiowy jak Mazda, więc rodzinne przejażdżki odpadają, ale nie ma czego żałować. Pod maską mamy 335 KM, także można się pobawić przyspieszeniem.

Panowie miejcie na uwadze to, że ten tekst napisałem trochę z przymrużeniem oka. Szczerze polecam każdemu, komu marzy się sportowe auto, aby wybrał się na tor wyścigowy. Takie siły silnika, które są w ofercie tego segmentu aut może przytłaczać. Jasne, fajnie mieć kosmiczne przyspieszenie, ale po co samochód do jazdy po mieście, który wyciąga ponad 300 km/h? dlatego warto raz na jakiś czas wyżyć się na torze, a przy okazji można się czegoś nauczyć. Sam wielokrotnie fundowałem sobie taką rozrywkę i szczerze polecam to każdemu.

Jak wybrać najlepszy samochód dla mnie?

gdzie kupić autaCzasami stajemy przed wyborem odpowiedniego auta i nie mamy zielonego pojęcia na co się zdecydować. Często nawet nie wiemy czego szukać. W tym wpisie pomogę Wam w tej trudnej decyzji i podpowiem jak się zabrać za szukanie samochodu.

Po pierwsze warto zacząć od zadania sobie kilku pytań. Jeśli tę decyzję podejmujesz razem z małżonką to koniecznie wspólnie usiądźcie do tego. Kartka, długopis i do dzieła!

  1. Ile osób ma zmieścić samochód?
  2. Jakiego rodzaju drogi przemierzasz najczęściej (ulice, autostrady polne drogi)?
  3. Czy często jeździsz na śliskiej i zaśnieżonej drodze?
  4. Czy ważne jest dla Ciebie spalanie samochodu?
  5. Czy potrzebujesz napęd na wszystkie koła?
  6. Jakie funkcję bezpieczeństwa są dla Ciebie najważniejsze?
  7. Czy potrzebujesz, aby auto posiadało dużą ładowność/spory bagażnik?
  8. Czy będzie potrzeba zamontowania fotelika dla dzieci?

Po drugie, warto dokładnie wiedzieć jaki masz budżet. Jeśli masz gotówkę to sprawa wydaje się dość prosta. Natomiast, gdy bierze się pod uwagę kredyt lub leasing należy przeliczyć na jakie raty miesięczne można sobie pozwolić. Szacuje się, że taki wydatek nie powinien przekraczać 20% domowego budżetu. Pamiętaj, że sama rata to nie jest zupełny koszt auta. Należy doliczyć do tego eksploatację, czyli paliwo, ubezpieczenie czy naprawy. Jak wiadomo kupno pojazdu używanego może być bardziej kosztowne w utrzymaniu niż to z salonu, które na dodatek jest na gwarancji.

Po trzecie, zacznij szukać wymarzonego auta. Obecnie jest wiele możliwości, aby znaleźć swoje auto. Istnieje szereg przeglądarek internetowych. Dla osób mniej skomputeryzowanych nadal istnieje opcja ogłoszeń w gazecie. Nie jestem zwolennikiem tej metody, ale jednak muszę o tym wspomnieć, czyli wycieczka na auto – komis. Wiadomo, że samochody tam wystawione mogą się mocno mijać z prawdą, ale warto chociażby pooglądać jak dany samochód wygląda na żywo. Jeśli decyzja padła na wóz z salonu to sprawa jest dość prosta. Znajdź najbliższy taki salon i zapewne zostaniesz świetnie obsłużony. Polecam korzystać z opcji jazd próbnych i zostawienia sobie auta np. na weekend.

Mam nadzieję, że pomogłem. Rzetelnie odpowiedz na powyższe pytania, a zapewne wybierzesz to czego potrzebujesz.

Jak poprawnie i sprawnie umyć swój samochód?

zdjęcie przedstawiające mycie autaNiby to dziecinnie proste, ale niestety widziałem wiele zmaltretowanych karoserii po takiej kąpieli. Dlatego dziś kilka słów o skutecznym i nieinwazyjnym myciu auta. Zacznę od podstawowej kwestii czyli czy w ogóle opłaca się samodzielnie pielęgnować karoserię? Obecnie na rynku jest całe mnóstwo myjni bezdotykowych i takich mechanicznych. Jednak sprzęt, który jest tam używany może porysować lakier. Dzieję się tak, gdy nieumiejętnie korzysta się z osprzętu. Byłem świadkiem jak pewien pan taką dysze, która jednak wprowadza płyny pod niemałym ciśnieniem, trzymał może centymetr od auta. Kiedy spłukał okazało się, że w niektórych miejscach lakier odprysł. Nie muszę chyba pisać wam ile kosztuje pomalowanie jednego elementu.

Jak już was skutecznie nastraszyłem to teraz przedstawię rozwiązanie. Domowe sposoby są w tym wypadku najlepsze. Co będzie potrzebne:

  1.  Płyn do mycia samochodów w płynie. Odradzam kupowania detergentów w proszku. To chyba jasne, jeśli taka substancja się nie rozpuści to porysujemy sobie auto. Proszę was również, abyście nie sięgali po płyn do mycia naczyń. Dorzuć kilka złotych, a taki porządny płyn zawiera w sobie również substancję polerujące lub  woskujące. Wtedy karoseria będzie pięknie lśniła.
  2. Wiadro, można się śmiać, ale mało kto ma w domu zwykłe plastikowe wiadro. Najlepiej takie o pojemności 5-8 litrów, żeby łatwo było się z nim poruszać. Oczywiści z rączką, dla ułatwienia sobie życia. I kolejna prośba, to wiadro niech będzie tylko i wyłącznie do mycia samochodu.
  3. Porządna gąbka to ważny element. Oczywiście nie polecam tej do mycia naczyń. Nie może mieć chropowatej strony. Musi dobrze wchłaniać wodę i być miękka i delikatna jak pupa niemowlaka.
  4. Ręczniki do osuszenia. Zdziwiony, że samochód nie będzie po spłukaniu stał na dworze i sam się suszył? No cóż, po to się tak ciężko napracowałeś, aby potem nie oglądać smug na karoserii. Taki ręcznik najlepiej, aby był bawełniany, wtedy świetnie będzie wchłaniał wodę.

Zapewne niektórzy z was zastanawiają się czy nie zwariowałem. Przecież takie produkty mogą sporo kosztować. Ja polecam kupić to raz i korzystać z tego przez wiele lat. Niech to ma swoje miejsce na półce w garażu. Dbaj o te rzeczy, a będziesz miał świetnie umyty samochód.

Jedyne w swoim rodzaju samochody z czasów komunizmu

zdjęcie przedstawiające stary samochódW czasach realnego socjalizmu na sklepowych pułkach często nie było nic prócz butelki octu. Jednakże poprzedni ustrój przewyższał obecne czasu w jednej kwestii. Kiedyś w Polsce produkowano seryjnie samochody. Wielu z nas z łezką w oku wspomina tamte czasy. Choć nikt nie chciałby do nich wrócić to jednak jest wielu miłośnik ówczesnej motoryzacji. Dla młodszego pokolenia opiszemy kilka czołowych modeli z tamtych lat.

Warszawa

To pierwszy samochód masowo produkowany w Polsce po II Wonie Światowej. Jest uznawany za bardzo skrętny i pojemny. Jego produkcja trwała od 1951 do 1973 roku, oczywiście przez Fabrykę Samochodów Osobowych (FSO). Składany był w stolicy, stąd nazwa auta. Przybrał formę zarówno kombi, drezyny czy karetki.

Syrena

Często nazywana zdrobniale syrenka. Produkcja trwała Az do roku 1983. Był to mały, dwudrzwiowy sedan dedykowany robotnikom. Samochód stał się bardzo popularny i stosunkowo przystępny.

Polski Fiat 125p

Był to Polski samochód produkowany jednak na licencji włoskiej firmy Fiat. Produkcję rozpoczęto w 1967 roku przez FSO. Ten model małego fiata miał zastąpić Warszawę, która była już przeżytkiem.

Polski Fiat 126p

Ulepszona wersja powyższego modelu. Również produkowana na podstawie licencji włoskiej marki. Jednak w przeciwieństwie do starszego brata ten model był składany przez Fabrykę Samochodów Małolitrażowych. Był to jeden z symboli polskich dróg przez lata i chyba najpopularniejszy model aut w ówczesnych czasach. Całkowita ilość tych samochodów to 3,3 mln z czego ponad dwa miliony jeździły na naszych drogach. Ich produkcja trwała od 1973 do aż 2000 roku.

Polonez

To zestawienie byłoby niezupełne bez tego auta. Co ciekawe nazwa tego samochodu została wybrana w głodowaniu czytelników gazety Życie Warszawy. Produkcja trwała nieprzerwanie od 1978 aż do 2002 roku. Do użytku oddano ponad milion egzemplarzy.

Obecnie te modele są rzadkością na polskich drogach. Jednak wartość takiego „malucha” w dobrym stanie i na oryginalnych częściach może sięgać nawet 60 tysięcy złotych. Niewiele ostało się naprawdę wybitnych egzemplarzy dlatego są tak cenne. Jak wiadomo za czasów komuny nie było takich warsztatów jakie znamy teraz. Dlatego też znaleźć samochód nie zlepiony z pięciu innych modeli to rarytas.