Mercedes 115 Rajdy, zloty...
  


SZANOWNI PAŃSTWO!

Założeniem tej strony, wbrew temu co sugerowałby tytuł nie jest poszukiwanie groźnych przestępców, ale nieustające sprawdzanie wszelkich dostanych sygnałów dotyczących CZTERECH, aktualnie najbardziej interesujących dla mnie tematów;

LIST GOŃCZY NR 1
- NIETYPOWE MODELE SYRENEK, PROTOTYPY I SAMORÓBKI

Przeglądając inne strony internetowe oraz stare czasopisma i gazety z lat połowy ubiegłego wieku można natrafić na fotki nietypowych syrenek, mikrusów czy innych "samoróbek". Czasami są to prototypy powstałe oficjalnie, czasami są dziełem rak rzemieślnika, któremu nie wystarczał siermiężny wygląd czy osiągi fabrycznej syrenki. M.in. na jednym z warszawskich złomowisk znajdowała się czerwona "sportowa" hybryda syrenki z zastawą, na innym jak wspominałem już resztki 104-ki laminatu. Przed kilkoma laty na Trasie Łazienkowskiej spotkałem "usportowioną" w latach myślę siedemdziesiątych (lub wcześniej) syrenkę. Na archiwalnych fotkach można znaleźć syrenę mikrobus, na zasadzie prototypów i rzemieślniczych - mniej lub bardziej udanych przeróbek - powstawały wersje kombi. I informacji o nich lub ich samych nieustannie poszukuję. Interesują mnie również egzemplarze modeli, których nie posiadam: 102, 103 i 104.

LIST GOŃCZY NR 2
- NYSA z lat 1958/60

Wiem, że na zdrowy rozsądek powinienem dziękować Bogu, iż pozwala mi dalej kołatać się po tym ziemskim padole, że powinienem się cieszyć tym co mam, tymi autkami które udało mi się odnaleźć, wyremnonować i przywrócić do życia… Ale może własnie jak na nietypowego "kadłubka" z I grupą inwalidzką przystało, to własnie marzenia, potykanie się i ponowne podnoszenie się, ciągłe poszukiwania, chęć dokonania choćby czegoś niewielkiego zresztą jeszcze jest tym, co trzyma mnie przy zyciu, w całkiem nienajgorszej formie.

Przed kilkoma laty "leżakując" na szpitalnym łóżku wymyśliłem sobie i nawet przygotowałem wstępne plany "pancernej" syrenki, ale nawrót choroby i niemozność znalezienia zdrowego podwozia skarpety z sprawnym silnikiem oddaliły te plany. Powróciły jednak zakusy na nyske z zaokraglonym przodem, o tym iż będzie to egzemplarz z konca lat pięćdziesiatych z dzielonym, małymi płaskimi szybkami - to już nawet nie marzę, ale kto wie - może gdzieś, w jakiejś stodole czy wiejskim garażu coś takiego parkuje. Iż jest to realne, swiadczy o tym fakt, iż kilka sztuk w ostatnim okresie "wypłynęło" i jest nadzieja iż już w 2008 roku pojawią się na zlotach. Co zaś rownie ważne to i to, iż na nyskę, zuka i tarpana wystarcza póki co prawo jazdy kat. B, co w moim przypadku jest nie bez znaczenia. Bo jak mawiają złośliwi znajomi, to gdybym miał prawko kat. C, to pewnie już przed laty star 20 spod Lublina (1.500 km, po pralni, z zapasów nienaruszalnych), pożarniczy star 26 czy gaz 51 już dawno parkowałby na mojej działce. A tak jest spokój.

Pierwsze żuki też mają swój urok, ale nic nie jest w stanie równać się ze starą nyską. Ponieważ zaś dane mi było niezbyt dawno pojeździć takim starociem, to nastąpił nawrót "choroby"…

LIST GOŃCZY NR 3
- PEUGEOT 604

Wiem, że dla wielu ten model Peugeota jest zaprzeczeniem francuskiej finezji, wyczucia dobrego smaku i estetyki. Dla mnie natomiast jest brakującym ogniwem mojej skromnej kolekcji tych autek z "4-ką" w numerze modelu.

W Polsce nowych aut tego modelu nie sprzedawano, nawet za dewizy. Kilka lub kilkanaście egzemplarzy na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych sprowadzono na potrzeby rządu, w tym tzw. "pancerne". Jeździli nimi towarzysze z KC PZPR (takiej kiedyś partii - przewodniej siły narodu), m.in. tow. Henryk Jabłoński - Przewodniczący Rady Państwa. W późniejszym okresie "spychano" je na prowincję dla towarzyszy z komitetów wojewódzkich, później w ramach pauperyzacji sprzedawano mocno już wysłużone, zasłużonym pracownikom. Latem ub. roku natrafiłem w świętokrzyskim na egzemplarz z przebiegiem 545.000 km na liczniku.

Sądzę, iż kilkanaście egzemplarzy sprowadzono w ramach prywatnego importu, najczęściej z Francji, USA i Kanady. Nie cieszyły się one szczególnym zainteresowaniem kupujących ponieważ posiadały paliwożerne, o dużej pojemności silniki benzynowe. Niestety, egzemplarze na które dotychczas natrafiłem najczęściej znajdowały się w stanie nie nadającym się do odbudowy, a te które "odbudowali" ich posiadacze mało już niestety mają wspólnego z oryginalnym stanem fabrycznym. Stąd moje dalsze nieustające poszukiwania tego modelu…

Na szczęście klika autek w całkiem przyzwoitym stanie, za rozsądne pieniądze znalazłem we Francjii. Szkoda tylko, że ceny są e euro, a nie w złotówkach…

Niespełnionym marzeniem każdego "zbieracza" peugeotów jest posiadanie modelu 504 Cabriolet. Niestety, do naszych czasów w Rzeczpospolitej zachowało się ich niezbyt wiele, a tych w stanie przynajmniej dobrym - prawie wcale. Gdyby się komuś, gdzieś, kiedyś obiło o uszy lub "po oczach" o jednym z modeli na zdjęciach (oczywiście za rozsądną cenę) to proszę o telefon lub list…

Jak już zapewne Czytelnik zauważył 504 coupe zagościła w moich zbiorach, co zaś do cabrioletu - to jestem realistą. Cenowo - jest poza zasięgiem moich możliwości. Powiem więcej, na targach w Essen i w Niemczech oraz w Szwajcarii "dosiadałem" tej wersji i powiem, iż mimo wszystko coupe podoba mi się bardziej, chyba żeby było z tym mocniejszym silnikiem w układzie V, o pojemności 2700 cm3.

LIST GOŃCZY NR 4
- POSZUKIWANIE MIEJSCA DLA MOICH ZBIORÓW!!!

Ani się człowiek nie obejrzał jak z dwóch, trzech egzemplarzy zrobiło się już kilkanaście. I niestety - w dzisiejszych realiach - powstał nowy problem: gdzie to trzymać. Nie ukrywam, iż dzięki życzliwości znajomych, za stosunkowo niewielkie pieniądze - dosłownie i w przenośni - mam je poupychane w 2-3 miejscach. Niestety w realiach nowej europejskiej rzeczywistości i naprawdę trudnej sytuacji na rynku usług wydawniczych, którymi param się zawodowo - w chwili obecnej - pochłania to już miesięcznie dość znaczne sumy i zmusza do ciągłego poszukiwania oszczędności.

Postawienie większego garażu czy wiaty wiąże się już niestety z "drogą przez mekę", taką jak przy budowie całorocznego domu. Pozostają więc poszukiwania niedużego i niedrogiego siedliska k/Warszawy ze stodołą, garażem, magazynem lub kurnikiem w którym można by jednocześnie zgromadzić wszystkie autka…

I to właśnie jest tematem "Listu gończego nr 4"!

WYŚLIJ DONOS
     
Mercedes 115 Rajdy, zloty...