|
Tak niestety kończą…
…również najładniejsze z naszych PRL-owskich autek. Na początku zwykle są szczere
chęci ratowania zabytków starej polskiej motoryzacji. Czasami nawet uda się
je wydostać ze starej szopy, później niestety brakuje czasu, pieniędzy,
a i chęci się kończą - stare samochody dokonują swego żywota pomiędzy krzakami,
drzewami, czasami zaś w starej szopie lub rozwalącej się komórce. A szkoda…
I podstawowa rada dla tych, którzy zdecydują się na remont starego auta:
najpierw należy zgromadzić wszystkie potrzebne elementy blacharskie i
części mechaniczne, później sprawdzić stan osobistego konta w banku… a
na końcu zakupić wymarzone auto. Nigdy odwrotnie!
|